Waranasi: ghaty raz jeszcze

Benares stało się naszym węzłem komunikacyjnym. Kolejny raz znaleźliśmy się tu po męczącej próbie przeprawy do Vaiśali. Niestety nieudanej. Natomiast szczęśliwej o tyle, że dostarcza okazji do bycia znów w centrum bijącego serca Indii.
Miasto Śiwy. Śiwa Nataraja, Pan Tańca, tworzy i niszczy światy w miarę swego tanecznego kroku. To miasto jest ucieleśnieniem jego kosmicznej niefrasobliwości. Pulsuje nieodpartym brzękiem dzwonków, krzykiem klaksonów ulicznego gwaru – życiem. Przypomina nieuchronną konieczność płonącymi bezustannie stosami pogrzebowymi dwustu albo i trzystu ciał na dobę. Suszone krowie placki, wyprana bielizna, poranne mycie zębów, miastowy ściek i religijne oddanie nie przeszkadzają sobie wzajem. Gniazdowisko życia i śmierci, Varanasi, Benares, Kaśi. Pod wieloma imionami skrywa się jedno z najdawniej zamieszkanych miejsc na świecie. Tysiące lat w odwiecznym rytmie.

This slideshow requires JavaScript.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Indie, Uncategorized i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

3 odpowiedzi na „Waranasi: ghaty raz jeszcze

  1. Kasia J. pisze:

    Świetny styl pisarski! Pozdrowienia z Katowic!

  2. Kesha pisze:

    Thank you.
    I added your site to my favorites.

    my site: wikilog

    • jacjaw pisze:

      Thanx. I’m happy that you like it. The blog will be supplemented with more informations about our journey soon – there was not much time to write it during the trip. I will continue it also, so go ahead and check it out from time to time🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s