Sanci i w drodze

Po przeprawie z Khajuraho do Bhopalu, miasta znanego głównie z katastrofy w jego zakładach chemicznych, przez jego rozespany dworzec autobusowy, dostaliśmy się wczoraj do Sanci. Nie dziwiły nas już porozkładane na kamiennej podłodze dworca, w jego kątach i na ławach, a nawet na ladach dworcowych stoisk z płytami CD ciała Hindusów. Tak radzą sobie z oczekiwaniem na transport, brakiem domu lub oddaleniem od niego na długie miesiące poświęcone pracy w mieście. Sanci okazało się być kolejną, po Khajuraho, Kushinagarze i Lumbini, spokojną miejscowością. Właściwie to dwie drogi krzyżujące się prostopadle przy niewielkiej świątynce hinduistycznej oraz przystanku autobusowym. Biali turyści należą w tym miejscu do rzadkości lub stanowią wręcz rodzaj niecodziennej atrakcji, ku uciesze miejscowych. Po zrobieniu materiałów nt. słynnych tutejszych stup, ruszamy jutro ponownie do Bhopalu, by stamtąd, przez Aurangabad lub Jalgaon, dotrzeć do Adżanty. Z niecierpliwością oczekujemy spotkania z Brzenczem i Marysią, które tam nastąpi. Pozdrawiamy wszystkich!

This slideshow requires JavaScript.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Indie, Uncategorized i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s