Delhi

Po tygodniu spędzonym w Arambol na Goa czas znów biegnie zwykłym tempem. W połowie grudnia Delhi okazuje się być miejscem dla nas chłodnym, choć temperatury w dzień utrzymują się na poziomie ok. 20 st. C. Czujemy wyraźnie, że to już właściwie tylko przystanek przed powrotem do domu. Jeszcze dzisiejszej nocy udajemy się na lotnisko. Ostatnie godziny pobytu w Delhi spędzamy szwendając się wczesna nocą po ulicach Pahar Ganj, najtańszej dzielnicy miasta położonej w sąsiedztwie jednego z dworców kolejowych Delhi. Na Main Bazaar, tam gdzie obecnie leży twardy asfalt, trzy lata temu należało lawirować w tłumie pomiędzy psimi kupami, ślizgając się na błocie. Najwyraźniej sporo w Delhi zmieniło się od tamtego czasu. Robimy ostatnie zakupy, jemy w przyulicznej knajpce z trzema garnkami na wyposażeniu. Trochę melancholijnie, a trochę na wesoło wspominamy ludzi, miejsca i sytuacje, które nas spotkały. Czy nasze drogi jeszcze skrzyżują się jeszcze kiedyś na trasie podróży?

W charakterze klamry przychodzi mi do głowy kilka spraw – pomyłek, w które daliśmy się wpakować w pierwszych dniach pobytu w Indiach, kiedy zawitaliśmy do Delhi po przylocie. Można je potraktować jako rady dla nowoprzybywających🙂 Nigdy nie wierzcie napotkanym Hindusom, że nie ma miejsc w hotelach na Pahar Ganj lub w dowolnych innych, do których zamierzaliście się udać! Daliśmy się zwieść rozkopaną ulicą i słowami tuk-tukarza, który wywiózł nas w zupełnie inne miejsce niż to, do którego chcieliśmy dotrzeć. Po przylocie należało udać się do miasta dopiero nad ranem, a nie, jak my, w środku nocy. Jeśli wysiąść z autobusu jadącego z lotniska na Cannaught Place, to ma się jakiś kilometr do Main Bazaar na Pahar Ganj – a tutaj już mnóstwo kwater w przystępnych cenach. Kolejny raz jestem przekonany, że nie należy dawać się naciągać – eh, ci Hindusi… No i jeśli w razie konieczności wydostania się z Delhi w obranym przez siebie kierunku natraficie na dziesiątki Hindusów przekonujących Was o konieczności skorzystania z rządowego lub innego biura podróży – nie wierzcie im. Rządowe biura załatwiają zwykle sprawne przejazdy, a także noclegi na wiele dni do przodu. Dysponują jednak bardzo ograniczonymi możliwościami zaplanowania Waszej podróży, liczą też bardzo drogo za noclegi. Być może więc zostaniecie umieszczeni w hotelu z wyższej półki, jednak nie sądźcie, że wygody i standardy wszelkiego typu będą szły w parze z cenami. To prawda, że rezerwacja biletu kolejowego z miejscówką (najlepiej typu „sleeper” – pełny komfort jeśli o mnie chodzi) może przysporzyć kłopotów. Czasami bilety porezerwowane są na wiele dni w przód. Ale zawsze można wyjechać na tzw. general ticket, kupowanym w zwykłej kasie dworcowej. Udając nieświadomych kilka razy wbiliśmy się z takim właśnie biletem do wagonu z miejscami „sleeper” i, odnalezieni przez konduktora, po uiszczeniu dodatkowej opłaty lub nawet nie, spokojnie kontynuowaliśmy podróż. Oczywiście, z miejscami w wagonie może być w takiej sytuacji różnie. No ale jest też dworzec autobusowy – stąd można wyruszyć ku wielu miejscom położonym do kilkunastu godzin podróży od Delhi. Zresztą ponoć można zarezerwować bilety kolejowe nawet przed wyjazdem, z domu – nie znam niestety odpowiedniego adresu www.

Jednak tak czy siak z pewnością warto było znów odwiedzić ten ciągle nieco pokręcony kraj, który zmienia się tak szybko. Jaki będzie tych zmian efekt, to trudno powiedzieć. Hindusi nie przestaną pewnie być sobą, lecz konsumpcyjnie ukierunkowana cywilizacja łatwo może zmienić oblicze tego mocno przeludnionego rejonu świata.

Poniżej kilka fotek z wieczornego spaceru ulicami miasta, rozgardiasz pakowania rzeczy, w końcu wnętrze samolotu…

This slideshow requires JavaScript.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Indie, Uncategorized i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s