Wielka stupa w Sanci i torana północna cz. I

Wielka stupa w Sanci, o której pisałem już coś niecoś we wcześniejszych postach, wraz z kompleksem klasztorów i świątyń, a raczej ich pozostałości w różnym stanie, to jeden ze skarbów wpisanych na Listę Światowego Dziedzictwa Unesco. Budda Śakyamuni nie odwiedził nigdy tego miejsca. Jednak uchodzi ono za najstarsze spośród zachowanych buddyjskich sanktuariów. Centralna stupa miała być ufundowana jeszcze przez cesarza Aśokę, wnuka Czandragupty Maurji, pogromcy wojsk macedońskich Aleksandra Wielkiego i założyciela dynastii władającej za rządów Aśoki największym ze starożytnych imperiów Indii. Z Widiśa, miejscowości położonej w sąsiedztwie, pochodziła żona wielkiego protektora buddyzmu. Wnętrze głównej stupy miało zawierać szczątki Śariputry, jednego z najważniejszych uczniów Buddy. Słynął on z wysoko rozwiniętych zdolności intelektualnych i wykształcenia filozoficznego. Dlatego był postacią cieszącą się wielkim szacunkiem wśród przedstawicieli wczesnej tradycji buddyjskiej, określanej jako hinajana. Nic dziwnego, że Sanci pomiędzy III stuleciem p.n.e. a I n.e. stanowiło jeden z największych ośrodków buddyjskiego życia religijnego. Wielką stupę powiększono w II i I w. p.n.e., za czasów dynastii Śunga i Andhra. Sądzi się, że także w kolejnych stuleciach, za rządów dynastii Śatawahanów, Kuszanów i Guptów Sanci stanowiło ważny ośrodek na drogach migracji rozmaitych wpływów kulturowych. Zostało ono jednak porzucone w XIII lub XIV wieku. Ponownego odkrycia całkowicie pokrytego lasem miejsca dokonał dopiero w roku 1818 Brytyjczyk – generał Taylor.

Wyjąwszy samą wielką stupę, górująca nad całym miejscem, najbardziej dojmującym świadectwem dawnej kultury, a w szczególności sztuki rzeźbiarskiej, pozostają bramy, tzw. torany, otaczające stupę z czterech stron świata. Inna jeszcze torana stoi przy mniejszej siostrze stupy głównej. Zdobienia toran to rodzaj wyrytej w kamieniu księgi (komiksu?), w której odczytać można liczne wątki wczesnej historii buddyzmu, historie z życia Buddy i z Dżatak (z sankr. dźati – narodziny, urodzenie, pochodzenie), historii mówiących o jego poprzednich żywotach. Pełno tu także charakterystycznych elementów wczesnobuddyjskiej, prefiguralnej jeszcze ikonografii.

Chyba najlepiej zachowaną jest torana północna datowana na I w p.n.e. Autorami bogatej rozmaitości rzeźb byli rzemieślnicy z pobliskiej Widiśa. Na co dzień pracowali rzeźbiąc raczej w drewnie, metalach, a także kości słoniowej – te ich dzieła nie zachowały się jednak do dnia dzisiejszego od czasów tak dawnych jak ostatnie stulecie p.n.e. Jednak co konkretnie przedstawione jest wśród rzeźb pokrywających północna toranę?

This slideshow requires JavaScript.


Na architrawach górnym oraz środkowym, po stronie zwróconej na zewnątrz kamiennego ogrodzenia zamykającego krąg pradakszina – drogi rytualnej wędrówki wokół stupy, dostrzec można szereg wizerunków drzew. Symbolizują one buddów, którzy chodzili po ziemi zanim w świecie pojawił się historyczny Budda Śakyamuni. Mieli oni żyć pod ludzką postacią i nauczać dharmy w czasach astronomicznie odległych od dzisiejszych, gdyż pojawienie się buddy na świecie to zjawisko niezmiernie rzadkie. Każdemu z nich odpowiada określony gatunek drzewa. W komplecie przedstawiono je na architrawie środkowym. Górny zawiera ponadto symbole buddów w postaci stup. Manushi buddhas, tzn. buddowie będący poprzednikami Śakjamuniego, to: Wipaśjin, Sikhin, Wiśwabhu, Krakuczhanda, Kanakamuni i Kaśjapa. Precyzja wykonania zdobień torany umożliwia rozpoznanie różnych gatunków drzew, a zarazem identyfikację symboli kolejnych mitycznych postaci. Odpowiadają im kolejno drzewa patali (Stereospermum chelonoides), pundarika (drzewo jadalnego białego lotosu), śala (Vatica lub Shorea robusta, pod tym drzewem siedząc miał osiągnąć wyzwolenie także Dżina, znany również jako Wardhamana Mahawira – żyjący w czasach Śakjamuniego założyciel religii dżinijskiej), sirisza (Albizia lebbek lub Acacia sirissa), udumbara (Ficus racemosa lub glomerata, choć nazwa może wskazywać także niebieski lotos) i nyagrodha (drzewo banjanowe, Ficus bengalensis lub indica). Obok drzewa pipal (drzewo bodhi, Ficus religiosa – drzewo oświecenia Buddy Śakjamuniego), także wiele innych drzew Indii z różnych względów bywa otaczanych kultem. Odsyłają one symbolicznie ku ukrytej przed niewtajemniczonym okiem, głęboko osadzonej w kulturowym kontekście sferze sacrum. Sakralny wymiar tych drzew, ale też w ogóle wegetacji, podkreśla obecność kilku jaksziń – to rzeźby przedstawiające żeńskie bóstwa natury, związane z wegetacją właśnie, nazywane też duchami drzew lub lasu. Bóstwa te wywodzą się najprawdopodobniej jeszcze z przedaryjskich wierzeń ludów Dekanu związanych z kultem natury. Podobny rodowód, nawiasem mówiąc, mają nagowie – wężowe bóstwa związane z głębinami wodnymi lub światem podziemnym. Przynajmniej niektóre z drzew symbolizujących poszczególnych buddów znajdują zastosowanie w Ajurwedzie, tradycyjnej medycynie indyjskiej. Ale ten temat kosztowałby nas zbyt rozległą dygresję. Zostawmy ten temat, póki co, etnobotanikom.

Najniższy, dolny architraw przedstawia sceny z dwóch dżatak. Scena z Alambasa Dżataka widnieje na zachodnim krańcu architrawu. Główna, centralna część przedstawia szereg motywów z opowieści o księciu Wessantarze. Był on człowiekiem ogromnie współczującym, skorym do pomagania innym, szczodrym. Nie szczędził swego majątku, by darowywać potrzebującym – strawę, odzienie, ale także złoto, klejnoty i inne bogactwa, jeśli tylko został o to poproszony. Stopniowo wyzbywał się w ten sposób, w dobrej wierze, wszelkiego majątku. Jednak prawdziwie rozwścieczył swych poddanych podarunkiem w postaci białego słonia – symbolu powodzenia królestwa, którego oddał zazdrosnemu władcy sąsiednich ziem. Lud uznał dobroczynność Wessantary za przesadną, gdyż biały słoń nie tylko stanowił symbol wspaniałości. Miał on także moc sprowadzania w porę deszczu, tak potrzebnego by zapewnić bogate plony – podstawę społecznego dobrobytu. W rezultacie książę został przez swych poddanych wygnany z miasta wraz ze swą rodziną – piękną Madri oraz dwójką dzieci. Motyw dobroczynności księcia oraz podarowania słonia przedstawiony jest po prawej stronie architrawu. Nieco bardziej po lewej widać Wessantarę wraz z rodziną, gdy wychodzą przed bramy miejskie, by odjechać na konnym rydwanie, co umieścili rzeźbiarze w centralnym miejscu architrawu. Książęcą postać można rozpoznać po obecności trzymanego ponad nim parasola oraz drugiego z królewskich insygniów – miotełki do odganiania much. Towarzyszą mu żona oraz mniejsze postacie dzieci. Po lewej stronie widać jak Wessantara oddaje potrzebującemu konie z zaprzęgu (wyżej). Następnie (niżej), gdy już sam wraz z małżonką ciągnie rydwan, na którym jadą dzieci, spotyka człowieka, któremu odda także i swój pojazd. Pozostałe partie historii, które oglądać można po drugiej, wewnętrznej stronie torany, opowiadają o tym jak oddaje w końcu także swoje dzieci na służbę u okrutnego bramina Dźudźaki. Wreszcie spotyka na swej drodze boga Śakrę, który w przebraniu bramina prosi Wessantarę o użyczenie mu żony. Książę nieświadom boskiej tożsamości proszącego ponosi, choć z ciężkim sercem, także i tę ofiarę. Wtedy historia dobiega szczęśliwego zakończenia. Bogowie są poruszeni do głębi bezbrzeżną szczodrością i miłosierdziem Wessantary. Śakra zwraca mu więc żonę, nakazując jej nigdy małżonka nie opuszczać. Zostają także księciu zwrócone jego dzieci. Może też powrócić do swego królestwa, z którego wygnany został wskutek niepohamowanej dobroczynności.

Wśród pomniejszych zdobień na froncie północnej torany znaleźć można szereg symboli nawiązujących do życia Buddy. Jest to kilka kół dharmy, które oznaczają naukę Buddy lub też pierwsze tzw. kazanie, które miał on wygłosić w Sarnath, w Parku Jeleni. Odosobnione przedstawienia drzewa mogą wskazywać na moment oświecenia Buddy, co dokonało się w Bodhgaya. Do narodzin Śakyamuniego nawiązują wizerunki kobiety stojącej lub siedzącej na kwiecie lotosu. Na jednej z fotografii widać ją obmywana przez dwa słonie. Scenę tą, gdyby nie buddyjski kontekst pozostałych rzeźb, łatwo można by pomylić z przedstawieniem Lakszmi, żony Wisznu, odbywającej rytuał abhiszeka.

C.D.N.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Indie, Uncategorized i oznaczony tagami , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „Wielka stupa w Sanci i torana północna cz. I

  1. Pingback: Wielka stupa w Sanci i torana północna cz. II | Śladami buddyzmu

  2. Pingback: Wielka stupa w Sanci i torana północna cz. III | Śladami buddyzmu

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s