Kijów: koleny etap za nami

Po przejeździe z Lwowa koczujemy na lotnisku w Kijowie. Monitorujemy na bieżąco, dzięki wszechobecnym łączom wi-fi, sytuację w Bangkoku. Wygląda stabilnie, więc jest szansa, że na miejsce dotrzemy bez zakłóceń.

Ala cieszy się wszystkim: mydłem płynącym z chromowanych dozowników, kijowskimi blokowiskami za oknem marszrutki, suszarkami do rąk, przestrzenią lotniska (biega, skacze, pokrzykuje). W zły nastrój wprawia ją chyba tylko konieczność budzenia się, gdy docieramy gdzieś na miejsce – narzeka wtedy i marudzi. Ale ogólnie: z małej Ali jest urodzony podróżnik. Jej dobry nastrój zapewnia nam zresztą liczne ułatwienia w podróży – uśmiech na buzi Alicji przyciąga spontaniczną życzliwość przechodniów i towarzyszy drogi. Oby tak dalej…

PS: na trasie Lwów-Kijów polecamy wagony plackartne – luksus pełną gębą, pościel, wrzątek, ciepło, uprzejmi współpasażerowie etc.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Ukraina, Uncategorized i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

3 odpowiedzi na „Kijów: koleny etap za nami

  1. Kochani.Bosko,że mamy wieści o was i waszych sukcesach.Buziaki dla Ali(jesteś wielka).Wy też:)

  2. Powodzenia. Jesteśmy z Wami! Ale Wam dobrze🙂
    pozdrowienia z Siemianowic

  3. jacjaw pisze:

    Dzięki, że jesteście!
    Właśnie gniotę tyłek o fotel w kafejce, ale za diabła nie mogę zdjęć załadować.
    Maryś: moskitiera w użyciu, WIELKIE DZIĘKI!!
    Brzenczu: obolonek zaliczony x iks.
    Wojtek: komp (a także łańcuch i śpirowek) niezastępowalny!
    WSZYSCY: cholerna szkoda, że nie ma Was z nami! Kiedy się dopiero zobaczymy?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s